26 lipca (XVII niedziela zwykła)
„uradowany sprzedał wszystko i kupił tę rolę”
Królestwo Boże jest jak najcenniejszy skarb – warto sprzedać wszystko, co się ma, żeby je zdobyć. Rysujemy szczęśliwego znalazcę skarbu.

Królestwo Boże jest jak najcenniejszy skarb – warto sprzedać wszystko, co się ma, żeby je zdobyć. Rysujemy szczęśliwego znalazcę skarbu.

Znowu jesteśmy na polu, gdzie już rośnie zboże. Jednak między dorodnymi kłosami pojawiają się chwasty, które zasiał nieprzyjaciel. Posłuchajmy, co zamierza zrobić Pan. Ciekawą techniką graficzną przy użyciu kalki maszynowej odbijamy kłos i chwast na kartce.

Usłyszymy dziś przypowieść o ziarnach, które rzucone przez Siewcę trafiają w rozmaite miejsca. Z jednych wyrosną piękne kłosy, inne się zmarnują. Z plasteliny wylepiamy okolicę, w której zasiano zboże. Ziarenka rozsypujemy w różnych miejscach. Ufamy, że Słowo Boże zasiane w naszych sercach przyniesie plon.

Dopiero co zaczęły się wakacje, czas odpoczynku od codziennych obowiązków. Ale pamiętamy, jak ciężko było czasem rano wstawać z łóżka, trudno odrabiać lekcje, a i teraz może bywa nam trudno pomóc komuś, gdy akurat chcielibyśmy mieć czas dla siebie. Pan Jezus mówi, że nas wesprze w naszych trudach. Rysujemy siebie i Pana Jezusa, który nam pomaga dźwigać ciężary.

Przyjmując uczniów Jezusa, przyjmujemy samego Boga! Czy trzeba do tego się specjalnie szykować? Gotować wymyślne potrawy? Polerować klamki, rozkładać dywany, zwoływać orkiestrę? Nie!! Wystarczy mieć wodę do poczęstowania Gościa! Nawet biedak może przyjąć pod swój dach samego Boga! A On będzie nam za to wdzięczny – obiecuje nawet nagrodę za kubek wody!

Tata w Niebie się nami opiekuje – nie mamy się czego bać! On troszczy się nawet o małe wróbelki, więc tym bardziej o nas! Nawet wie ile mamy włosów na głowie!!! Czy ktoś z nas może to wiedzieć? Robimy swój portret z masą włosów z włóczki.
Jezus mówi dziś o robotnikach potrzebnych przy żniwach i pasterzach owiec. Ale to wcale nie wykład dla rolników. Myślimy o sobie, jak o owcach, które czasem gdzieś się zapodziewają. Robimy z waty owieczki i rysujemy pastwisko z pasterzem, który szuka zaginionych zwierząt.

Skończył się okres Zmartwychwstania Pana Jezusa, a zaczyna się czas zwykły w ciągu roku.To, że czas jest zwyczajny, wcale nie znaczy, że w Ewangelii będą się działy zwyczajne rzeczy – z Jezusem zawsze jest coś nadzwyczajnego! Będą to różne historie, które wydarzyły się, gdy Jezus chodził po świecie i nauczał. Dziś jedna z takich historii – rysujemy Mateusza, który odchodzi od swojego miejsca pracy.
Pan Jezus mówi, że wiara w Niego jest ratunkiem dla świata. Wycinamy koła ratunkowe, przymocowujemy do nich sznury.

Wracamy do niedzieli wielkanocnej. Pan Jezus tchnie, czyli chuchnie dziś na uczniów. Warto czasem głębiej odetchnąć tchnieniem Boga i pamiętać, że ono w nas jest. To Duch Święty! Wyklejamy dwunastu apostołów i unoszące się nad nimi płomyki – symbol obecności Ducha.
